Biometan z rolniczych odpadów zyskuje na znaczeniu. Inwestorzy masowo ruszają po warunki przyłączeniowe
Rolnicy i zakłady produkcyjne szukają alternatywnych źródeł dochodu, ale też chcą produkować energię w ramach biogazowni czy biometanowni. Chcą wytwarzać biogaz, żeby przetwarzać to, co jest odpadem, pozostałością produkcji – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria
Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Z danych KOWR wynika, że liczba biogazowni rolniczych systematycznie rośnie. Pod koniec maja 2026 roku w rejestrze wytwórców biogazu rolniczego znajdowało się 209 instalacji o łącznej rocznej wydajności ok. 840 mln m³ biogazu i 11 mln m³ biometanu. W 2025 roku z biogazu rolniczego wyprodukowano blisko 1,1 TWh energii elektrycznej, o 6,6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Instalacje związane z produkcją biogazu i energii dają rolnikom, po pierwsze, dodatkowe źródło dochodu, po drugie, możliwość zagospodarowania odpadu – gnojówki, gnojowicy czy obornika. Poferment może być wywożony na pola praktycznie przez cały rok. To też zmniejsza napięcia społeczne, bo przetworzony poferment nie budzi takich kontrowersji jak gnojówka czy gnojowica – wskazuje Stefan Krajewski.
Dane KOWR wskazują, że w 2025 roku do produkcji biogazu rolniczego wykorzystano blisko 7,7 mln t surowców, z czego ok/ 91 proc. stanowiły odpady. Największy udział miały wywar pogorzelniany, gnojowica oraz pozostałości z owoców i warzyw. W procesie fermentacji powstało ponad 6,1 mln t pofermentu.
Potencjał jest gigantyczny – blisko 8 mld m³, jeżeli chodzi o biogaz i biometan łącznie do 2040 roku, to ogromna skala. Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20–25 proc. całego zużycia gazu w Polsce. To pokazuje, jak dzięki temu moglibyśmy być bardziej niezależni i jak zmniejszylibyśmy potrzeby importowe. Traktujemy biogaz i biometan jako jeden z podstawowych wyznaczników transformacji energetycznej na przyszłość – mówi Miłosz Motyka, minister energii.
Biometan jest takim samym gazem jak gaz ziemny, ale jest możliwy do wyprodukowania w Polsce, z krajowego substratu. Jest to produkcja, która jako jedyne odnawialne źródło energii może się odbywać ciągle, jest pogodoniezależna, 24 na dobę, siedem dni w tygodniu. Jeżeli tylko dostarczymy substrat do biometanowni, to ten substrat będzie pracował, będzie produkował biometan. To jest jego największa zaleta – mówi Szymon Paweł Moś,
prezes Polskiej Spółki Gazownictwa.
Na razie skala produkcji biometanu jest jednak niewielka. W 2025 roku z biogazu rolniczego wyprodukowano ok. 2,5 tys. m³ biometanu, który w całości trafił do sieci gazowej. Komorów jest drugą biometanownią przyłączoną do sieci PSG, po instalacji działającej przy cukrowni w Strzelinie, ale pierwszą biometanownią rolniczą.
Przyłączenie pierwszej rolniczej biometanowni do sieci Polskiej Spółki Gazownictwa oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego, bo możemy do naszej sieci zatłoczyć gaz pochodzenia rolniczego – mówi Szymon Paweł Moś.
Pierwsza rolnicza komercyjna biometanownia to doskonały przykład, który udowadnia wszystkim wspólnotom lokalnym, administracji rządowej i inwestorom, że takie inwestycje mogą powstawać – przekonuje Miłosz Motyka.
W stosunku do innych państw jesteśmy kilka kroków za, ale nadrabiamy te zaległości sprawną legislacją i środkami inwestycyjnymi, żeby w przyszłości takich instalacji było więcej.
Biometanownia Agro-Biogas w Komorowie wykorzystuje przede wszystkim gnojowicę i obornik z trzech gospodarstw. Rocznie instalacja ma przetwarzać blisko 60 tys. t odpadów rolniczych.
Obecna instalacja biometanowni, którą postawiliśmy, to 1 MW w przeliczeniu na prąd, a w przeliczeniu na biometan – 2,5 MW w gazie. Produkujemy 20 tys. MWh rocznie w gazie – mówi Marek Dzwonkowski, prezes Agro-Biogasu.
Wybudowane przez Polską Spółkę Gazownictwa przyłącze o przepustowości 250 m³/h umożliwia wtłaczanie do sieci ponad 2 mln m³ gazu rocznie. Infrastruktura została przygotowana z myślą o dalszej rozbudowie instalacji.
Dostaliśmy warunki przyłączeniowe na 4,5 MW z polskiej sieci gazowej i chcemy w przyszłości zrobić kolejną taką instalację. Dodatkowo chcielibyśmy zbudować biogazownię, żeby własny prąd sprzedawać do biometanowni i być samowystarczalnym – podkreśla Marek Dzwonkowski.
Zainteresowanie przyłączaniem kolejnych biometanowni do sieci rośnie. Polska Spółka Gazownictwa wydała dotąd ok. 500 warunków przyłączenia takich instalacji i zawarła 25 umów. Zgodnie z deklaracjami inwestorów w 2027 roku do sieci ma zostać przyłączonych kolejnych 12 biometanowni.
PSG zarządza siecią dystrybucyjną liczącą ok. 215 tys. km gazociągów. Według szacunków przywoływanych przez spółkę do sieci mogłoby trafiać 3–4 mld m³ biometanu rocznie. Dla porównania zapotrzebowanie na gaz w Polsce w 2035 roku jest szacowane na 27 mld m³.
Nowe przepisy, na które czekamy, są już w toku prac parlamentarnych. Przewidują przede wszystkim systemy wsparcia dla producentów biometanu. My jesteśmy gotowi jako dystrybutor, ale musimy mieć po drugiej stronie partnera, producenta. Ten producent musi przeprowadzić zamierzenie inwestycyjne, więc ten proces musi mu się po prostu opłacać. Ta inwestycja musi korzystać ze wsparcia – przekonuje Szymon Paweł Moś.
Rozwój kolejnych inwestycji ma wspierać nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii. Sejm uchwalił ją 4 września, a 24 września Senat przyjął ustawę bez poprawek. Teraz trafi ona do prezydenta. Obecnie system wsparcia dla producentów biometanu obejmuje instalacje o mocy do 1 MW. Nowelizacja przewiduje wprowadzenie systemu aukcyjnego dla instalacji o mocy powyżej 1 MW. Określa też zasady funkcjonowania gazociągów bezpośrednich, którymi biogaz lub biometan będzie mógł być dostarczany od producenta do odbiorcy.
Wspólnie z ministrem energii zmieniamy zasady, żeby łatwiej było przejść ten proces i żeby mogły powstawać nowe biogazownie i biometanownie. To jest kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt instalacji, które mogą powstać w najbliższym czasie – podkreśla minister rolnictwa.
Rolnicy potrzebują prostych przepisów, by te biogazownie mogły powstawać szybciej, i pewności, że przepisy nie będą się co chwilę zmieniać.
Źródło: Newseria





